Daniel Radcliffe ma dość pytań o nowego Harry'ego Pottera. "Nie chce być upiornym duchem w życiu tych dzieci"

Odtwórca roli legendarnego czarodzieja prosi o spokój dla swoich następców i przyznaje, że nowa wersja będzie lepsza od oryginału.

Daniel Radcliffe ma dość pytań o nowego Harry'ego Pottera. "Nie chce być upiornym duchem w życiu tych dzieci" - Harry Potter: The Series

Świat magii szykuje się na wielki powrót, ale tym razem w wydaniu odcinkowym. Choć dla wielu z nas twarzami Harry’ego, Rona i Hermiony na zawsze pozostaną Daniel Radcliffe, Rupert Grint i Emma Watson, nadszedł czas, by przekazać pałeczkę nowemu pokoleniu. Radcliffe, który dorastał na planach filmowych Warner Bros., ma w związku z tym jedną, bardzo konkretną prośbę do fanów i dziennikarzy: dajcie tym dzieciakom żyć.

Harry Potter HBO TV Series Cast and Characters: Who's Confirmed for the Reboot?

"Nie chce być upiornym duchem"

W rozmowie z serwisem ScreenRant, aktor podkreślił, że młoda obsada serialu HBO nie powinna być bez przerwy porównywana do swoich poprzedników. Radcliffe przyznał, że on sam oraz jego przyjaciele z planu nie chcą stać się "upiornymi duchami", które nawiedzają życie nowych aktorów.

Kiedy ogłoszono obsadę, w internecie wybuchła fala komentarzy w stylu: "musimy zaopiekować się tymi dzieciakami". Jeśli naprawdę tak myślicie, to jedną z rzeczy, które możecie dla mnie zrobić, jest nieprzepytywanie ich o nas - o mnie, Emmę czy Ruperta - przez cały czas - zaapelował Radcliffe.

Aktor dodał również z rozbrajającą szczerością, że kibicuje swojemu następcy, 11-letniemu Dominicowi McLaughlinowi:

"Jestem pewien, że Dominic będzie lepszy ode mnie i lepszy, niż ja byłem w jego wieku".

Serial, który pokaże więcej niż filmy

Nowa produkcja HBO, której premiera planowana jest na początek 2027 roku, nie będzie tylko kalką filmów. Prace na planie ruszyły latem zeszłego roku i już teraz wiemy, że twórcy zamierzają zajrzeć w miejsca, które pominęło kino. Pierwszy sezon, składający się z ośmiu odcinków, ma zaoferować szerszą perspektywę - akcja nie będzie prowadzona wyłącznie "zza ramienia Harry'ego".

Co to oznacza w praktyce? Zobaczymy między innymi więcej prywatnego życia Draco Malfoya. W obsadzie pojawił się już Johnny Flynn jako Lucjusz Malfoy, który odegra istotną rolę wcześniej, niż miało to miejsce w książkowym pierwowzorze. Ciekawie zapowiada się też spotkanie Albusa Dumbledore'a (w tej roli John Lithgow) z Nicolasem Flamelem oraz powrót lekcji Historii Magii prowadzonych przez profesora Binnsa (Richard Durden).

Ostrzeżenie z Westeros

Choć Radcliffe życzy młodszym kolegom jak najlepiej, nie wszyscy patrzą na powrót do Hogwartu z takim optymizmem. Sophie Turner, znana z roli Sansy Stark w "Grze o Tron", podzieliła się niedawno ostrzeżeniem dla nowej trójki aktorów - McLaughlina, Alastaira Stouta (Ron) oraz Arabelli Stanton (Hermiona). Turner, która zaczynała karierę w podobnym wieku, przyznała, że dorastanie w świetle języków niemal ją zniszczyło.

Sam Radcliffe podchodzi do swoich początków z dystansem.

- Uczyłem się fachu w trakcie pracy. Teraz, gdy jestem starszy, patrzę na to, co zrobiłem, z większą wyrozumiałością i mniej się wstydzę - przyznał aktor.

Jego jedyna rada dla nowej obsady?

"Mam nadzieję, że będziecie się bawić najlepiej na świecie".


Jakie przygody w uniwersum Harry'ego Pottera chcielibyście zobaczyć?

Komentarze